News

Z bliska widać więcej.


Z bliska widać więcej.

 

Żeby poznać człowieka i jego potrzeby trzeba być blisko. Do tego zachęcał ksiądz Adam Wiśniewski. Nie zdawałam sobie z tego sprawy, gdy czytałam jego pamiętniki i listy, aż do czasu, gdy pojechałam kolejny raz do Jeevodaya. Jak zawsze z planem na działanie. Tym razem w ramach pomocy ze strony Fundacji chciałam zadbać o zimowe potrzeby dzieci i podopiecznych Ośrodka. W planie miałam zakup koców i ciepłych ubrań.

Na miejscu okazało się, że sytuacja bardzo się zmieniła na lepsze. Pamiętałam sprzed kilku lat, że wiele dzieci nie miało ciepłych ubrań, rano przychodziły do kościoła w bluzkach z krótkim rękawem, a przecież było około 16 stopni.

A teraz każde z dzieci miało przynajmniej jedną ciepłą bluzę. Ale okazało się, że kilkoro nie ma koców i te koce kupiliśmy. Kilkorgu też trzeba było kupić coś cieplejszego, ale to były pojedyncze osoby. Potrzeby widać z bliska.

Kolejną rzeczą, która była ważna do załatwienia to zakup boilera na ciepłą wodę do pokoju dzieci. Poranna kąpiel w zimnej wodzie nie należy do przyjemnych. Zwłaszcza gdy, jak nasza "mała" Sneha, ciągle ma się katar. Sneha cały czas ma zimne ręce, katar i nie może się rozgrzać. Podobnie Arti – Basieńka. Choćby dla nich warto było kupić boiler, żeby zapewnić im kąpiel w ciepłej wodzie.


W czasie tego pobytu miałam też możliwość zobaczenia innych miejsc, w których pomaga się ludziom dotkniętym trądem – Ramgarh, gdzie pracują Franciszkanki Szpitalne oraz Ranchi gdzie jest leprozorium prowadzone przez Misjonarki Miłości.

Każde z tych miejsc jest inne, na swój sposób pomaga osobom dotkniętym trądem (odsyłam do mojej refleksji na ten temat na stronie Sekretariatu Misyjnego Jeevodaya).

Natomiast pobyt w tych miejscach był inspirujący co do pomysłów pomocy i kierunków działania Fundacji. Z bliska potrzeby naprawdę widać wyraźniej.


Małgorzata Smolak